Dlaczego?
1. Spacery w górach to nie moja bajka. Nie widzę większego celu w 'podziwianiu natury' i chodzeniu przed siebie bez większego celu. W dodatku to strasznie męczące i kosztuje wiele energii, tym bardziej, że z natury mogłabym robić za postać promującą jeden z grzechów głównych - 'lenistwo'.
2. Nie szczególnie potrafię się dogadać z synem tamtych ludzi. Znam go od 5 klasy podstawówki, czyli dość sporo czasu. Podczas gdy ja wydoroślalam, on nie zmienił się nawet ciupinkę, nadal jest dzieckiem. Jest ode mnie rok młodszy, choć nie zwracam uwagi na wiek. Jednak jego zachowanie mówi samo za siebie, że coś jest nie tak.
Dlaczego więc te ferie były takie wyjątkowe?
W ośrodku był również chłopak w moim wieku, z którym spędzałam każdą wolną chwilę. Z natury jestem nieśmiała, więc cieszę się, że on zagadał pierwszy, bo ja bym tego w ogóle nie zrobiła. Rozmawialiśmy. Dużo. O wszystkim. On był tą osobą, przy której mogłam się wyluzować, poczuć szczęście i ogólnie porozmawiać. Dużo się uśmiechał, ale to nie był zwykły uśmiech. Był śliczny. Taki drobny gest, a widać było w nim cały jego charakter i podejście do wszystkiego. Otóż był dla mnie bardzo miły, co doceniam, bo niezbyt wiele ludzi jest dla mnie takie. Ten jeden drobny gest sprawiał, że serce mi dygotało. Oddałabym wiele, żeby jeszcze raz go zobaczyć. Tyle optymizmu i radości w jednym wyrazie twarzy. Na swój sposób mu tego zazdroszczę. Mój pesymizm przewyższa mój wzrost, mówiąc prościej, żadko się śmieję. Przy nim robiłam to cały czas. Brakuje mi tego. Chcę znów cofnąć czas.
A wy co?
Ferie przed kompem? Polecam poznać nowych ludzi - jeśli macie odwagę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz