Tryb - Obserwator to pamiętnik z punktu widzenia skrytej, cichej i zapatrzonej w innych osoby. Mogę powiedzieć wam o mnie jeszcze tyle, że wyróżniam się introwertycznym stylem osobowości.
Na czym polega?
Wolę przebywać sama, zamiast otoczona wieloma ludźmi, tak zwanymi 'przyjaciółmi'. Najlepiej, gdy jest przy mnie tylko jedna osoba. Ktoś taki o kim dużo wiem i z czystym sercem potrafię wypowiedzieć: ,,Tak, to mój przyjaciel".
Czy w takim razie można mnie nazwać aspołeczną?
Ciężko stwierdzić. Mam kilka, szczególnie ważnych dla mnie znajomych, których cenię nade wszystko i jedyne co mi pozostało, to dziękować za poznanie tak wspaniałych ludzi. Jednakże od większej części społeczeństwa trzymam pewien dystans, tą granicę, którą mogłabym nazwać obserwacją.
Nie potrafię ufać zbyt wielu osobom i po prostu wiem, czuję to, że się czymś od nich wyróżniam.
Charakterem?
Przyznam, że jestem dość poważna jak na swój wiek, ale potrafię się śmiać lub rzucić jakimś dowcipnym tekstem, gdy tylko tego trzeba.
Wyglądem?
Mam swój charakterystyczny styl ubierania się, ale niespecjalnie wydaje mi się, że czarny kolor odstrasza. W porównaniu z innymi, raczej nie należę do żadnych subkultur, a przynajmniej nie wyrażam tego swoim wyglądem. Nie mam wymalowanych na czarno oczu i paznokci, nie noszę wisiorków z pentagramem wszędzie, gdzie tylko dało się je przyczepić, nie zakładam obroży z kolcami na szyję i nie dotyczą mnie jakiekolwiek inne powiązania do tych słynnych 'gimbusków emosików'. Więc czy na pewno problem tkwi we mnie?
Może to z powodu chęci trzymania się gdzieś za nimi i obserwacji tego co się dzieje, pozostając w samotności?
W końcu to dość ciekawe.
A może to zwykły strach i nieśmiałość?
W końcu o każdym krąży wiele plotek, które można obgadać :) Taka ludzka natura.
A może to wszystko związane jest ze stratą?
Stratą kogo? Tych osób, które już mam, tych których ilość mogłabym policzyć na palcach jednej ręki, a ich wartość wyliczyć przy spleceniu dłoni ludzi z całego świata i policzeniu ich wszystkich palcy.
Czy ten pamiętnik mogłabym określić jako pomysł na życie?
Myślę, że nie. Piszę go głównie dla swoich własnych przemyśleń, ale jeśli jednak kogoś ciekawi moje życie, to zachęcam do czytania. Pozdrawiam te osoby cieplutko - mówcie mi Yen :) To moja ksywka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz