wtorek, 28 lutego 2017

Poszukiwany

Na pozór każdy z nas jest uzależniony - od towarzystwa innej osoby. Każdy zna ból związany z tęsknotą za kimś, ale nie każdy zna utratę. Nie chodzi tu o samą śmierć, lecz o relacje. Szukamy kogoś kto potrafi być dla nas miły, szczery, pomocny... Mnie wystarczało by tylko aby pamiętał. Idealizujemy te najlepsze osoby, nie zwracamy uwagi na ich wady, ale po jakimś czasie dają góry nad tamtą osobą. Powstają kłótnie. Drobne błahostki. Z czasem te lekkie rany się goją. Są jak siniaki - po jakimś czasie wszystko wraca do normy. Jednak zapomnienie to rana stała, nie możemy nic z nią zrobić.
Co się stało?
Cała relacja pryska jak czar. Najpierw jest milczenie. Następnie zastanawiam się 'czy ja go znam', przechodząc koło tej osoby, choć tęsknota rozrywa serce na miliony strzępów. Wspomnienia nie są jak zdjęcia, nie można ich usunąć. Pamiętasz jego uśmiech, to jak ci pomagał w ciężkich chwilach, bronił, rozmawiał, żartował. Byłaś dla niego ważną częścią życia, kimś za kim się idzie przez lata u boku.
Byłaś?
Głucha cisza. Oczy skierowane w przeciwne kierunki. Przepraszałam miliony razy. Szarpnęłam za bluzę z krzykiem - 'Może byś zwrócił na mnie uwagę!' Obecność. Nigdy nie wymagałam za wiele, więc dlaczego nie mogę tego dostać. Nie jestem 5-letnim dzieckiem proszącym mamusię o zabawkę. Mam jakieś cele w życiu, a żeby przez nie przebrnąć nie mogę być zawsze samotna. Wsparcie i  pomoc. Nie jestem chamską, samolubną, egoistką i zdanie tej osoby jest dla mnie podwójnie ważne. Brakuje mi tego.
Czego?
Jego. Wiedziałam o nim dużo, a on o mnie jeszcze więcej. Zaufałam, a jego wady dały nad nim górę. Wykorzystuje to przeciwko mnie, bo przecież ma lepszych przyjaciół. Dowiedział się na tyle, że nie chce mnie znać. Dostrzegałam w nim same zalety. Co prawda wiedziałam, że jest chamski, skupiał się na sobie, ale zawsze przy nim byłam. Nie ważne jaki miał humor, czy był obrażony na cały świat, czy uśmiechnięty specjalnie dla mnie. Cokolwiek by nie zrobił byłam o krok za nim.
Więc dlaczego mnie odrzucił na bok?
Nie jestem idealna. Nikt nie jest. Ale w jego oczach są osoby lepsze. Jestem zużytą zabawką, śmieciem. Powinnam radzić sobie sama.
,,Chcesz na kogoś liczyć? - Licz na siebie".
Jestem wrażliwa, rozdarta w środku i nie daję sobie rady sama. Był moim oparciem przez długi czas. Radziłam sobie, a problemy odkładałam na bok. Teraz to wszystko powróciło. Smutek spływa po moich policzkach, słonymi kroplami. Chciałabym go znowu widzieć, ale boję się odezwać. Słowa ani gesty nie pomogą. Tacy jak on się nie zmieniają.
Poszukiwany!
-Za prawdę.
-Za docenianie osób, które są dla ciebie a ty dla nich.
-Za piękne wspomnienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz